Przejdź do głównej zawartości
Nie zgadzam się.

Dopiero od 6 dni mam nowego bloga i się zaczyna. Nie zgadzam się. Dużo tego w moim życiu. Ale tym razem ważne.

Nie zgadzam się, żeby mnie wykluczano poza nawias ludzi myślących tylko dlatego, że jestem wierząca. Nie zgadzam się na deprecjonowanie mojej wiary w Boga tylko dlatego, że ateista/agnostyk nie są w stanie zrozumieć. 

Wolność, liberalizm. przywiązanie do państwa prawa postrzegam jako oddawanie prawa wszystkim do własnego światopoglądu, przekonań, wizji świata. Jeśli ktoś nie jest w stanie zaakceptować mojej wiary, robi dokładnie to, co pisdzielce, tylko nieco subtelniej i w drugą stronę.

Nie krytykuję ateizmu i agnostycyzmu, bo uważam, że nie mam do tego prawa. Nie jestem w stanie zrozumieć, powstrzymuję się od oceny. Dla mnie oczywiste.
Domagam się tego samego dla mnie. 

Chyba, że wiarę w Boga myli się z wiarą w czarnych. Ale wtedy to nie ja mam problem ze zrozumieniem.

To tyle.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Człowiek z gołębiem na karku. Rano zaparkowałam pod budynkiem firmy wyjątkowo daleko, dlatego wieczorem musiałam przemierzyć cały parking, żeby w upale dopaść samochodu. Dzisiaj jednak było inaczej. Gdy wyszłam z klatki schodowej, zamieniłam z portierem kilka miłych słów i nagle przyłączył się do tej wymiany drobniutki człowieczek, młody. Panowie żartobliwie komentowali moje jedzenie (jadłam suchą bułkę 😅). Ruszyłam z człowieczkiem, bo szliśmy w tym samym kierunku. I nagle... na jego karku siedział gołąb. Zwykły, miejski gołąb. Wyglądało, że było mu wygodnie, rozsiadł się szeroko. Człowieczek opowiedział mi historię ptaka. Opowiedział też o kawce, która wczoraj po leczeniu odfrunęła na wolność i o tym, jak bardzo się z tego cieszył. Rozmawialiśmy, jakbyśmy znali się od zawsze i to głównie zasługa człowieczka. Wydawało się, że sprawia mu ogromną radość, że może mi te wszystkie historie przekazać.  Człowieczek był zupełnie nie z tego świata. Skupiony był na tym, co wł...
Co mi, Panie, dasz... Kiedy ostatni raz, Czytelniku, powiedziałeś komuś bliskiemu, że jest dla Ciebie ważny? Dawno? Wiedziałam. Nie mówi się przecież oczywistości. Są albowiem oczywiste. Nic nie jest oczywiste. Kiedy ostatni raz usiadłeś/usiadłaś w fotelu albo na kanapie albo na innym ulubionym miejscu, żeby pogadać ze sobą? Kiedy zadałeś/zadałaś sobie pytanie: co jest dla mnie w życiu najważniejsze? No właśnie. Kto ma czas na takie bzdury? Życie toczy się w tempie błyskawicy. To codzienność wyznacza priorytety. "Chcę" zastąpione zostało przez bezwzględne "muszę". Dorosłe życie jest jak jazda czerwonym ferrari z dociśniętym do podłogi pedałem gazu. Obrazy za szybą przelatują zamazane. Nie widać, co jest na poboczu. Niektórym przytrafi się katastrofa, nie wejdą w zakręt i bum. Nieszczęście gotowe.  Czyżby nieszczęście? A może szansa, żeby wytoczyć się z wraku, usiąść na poboczu i zobaczyć polne kwiatki. No wiem, banalne. Kwiatki jak kwiatki. A człowiek...